Ryobi czy Parkside? Test akumulatorowych wiertarko-wkrętarek

Czas czytania 14 minut
Test redakcyjny

Koszt zakupu oraz tworzenia treści poniósł w całości serwis Sprawdzono.pl. Materiał opracowali nasi redaktorzy i współpracownicy zewnętrzni.

Rynek elektronarzędzi w dobie mody na DIY  jest już na tyle różnorodny, że wybór odpowiedniego urządzenia stał się nie lada wyzwaniem. Mnogość marek, pułapów cenowych i specyfikacji jest w stanie przyprawić o zawrót głowy niejednego bywalca przydomowego warsztatu. Któremu producentowi zaufać? Czy lepiej zakupić tanią popularną wkrętarkę w jednej z wielu sieci supermarketów, a może dopłacić do sprzętu sygnowanego japońską marką obecną na wielu światowych rynkach? Wielu z Was na pewno stało przed podobnym dylematem, dlatego nasza ekipa postanowiła dokonać odważnego porównania reprezentantów obu kategorii: PARKSIDE PABSP 20 Li C3 z serii Performance oraz RYOBI RDD18C z linii ONE+ HP - akumulatorowych wiertarko-wkrętarek przeznaczonych zarówno dla doświadczonych majsterkowiczów, jak i tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z DIY.

Ryobi czy Parkside? Test akumulatorowych wiertarko-wkrętarek
Czas czytania 14 minut
Test redakcyjny

Koszt zakupu oraz tworzenia treści poniósł w całości serwis Sprawdzono.pl. Materiał opracowali nasi redaktorzy i współpracownicy zewnętrzni.

Rynek elektronarzędzi w dobie mody na DIY  jest już na tyle różnorodny, że wybór odpowiedniego urządzenia stał się nie lada wyzwaniem. Mnogość marek, pułapów cenowych i specyfikacji jest w stanie przyprawić o zawrót głowy niejednego bywalca przydomowego warsztatu. Któremu producentowi zaufać? Czy lepiej zakupić tanią popularną wkrętarkę w jednej z wielu sieci supermarketów, a może dopłacić do sprzętu sygnowanego japońską marką obecną na wielu światowych rynkach? Wielu z Was na pewno stało przed podobnym dylematem, dlatego nasza ekipa postanowiła dokonać odważnego porównania reprezentantów obu kategorii: PARKSIDE PABSP 20 Li C3 z serii Performance oraz RYOBI RDD18C z linii ONE+ HP - akumulatorowych wiertarko-wkrętarek przeznaczonych zarówno dla doświadczonych majsterkowiczów, jak i tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z DIY.

Porównanie parametrów testowanych sprzętów

 RYOBI ONE+ HP 18VPARKSIDE PABSP 20 Li C3
Napięcie18 V20 V
Max moment obrotowy54 Nm60 Nm
Max prędkość na I biegu450 obr/min500 obr/min
Max prędkość na II biegu1700 obr/min2000 obr/min
Średnica uchwytu wiert.13 mm13 mm
Maks. głębokość wiercenia w drewnie38 mm38 mm
Maks. głębokość wiercenia w stali13 mm13 mm
Liczba wkrętów wkręconych na 1 ładowaniu250211
Ustawienia momentu obrotowego2421
Waga bez akumulatora0,95 kg1,14 kg
Waga z akumulatorem 2.0Ah1,4 kg1,58kg
Cena podstawowego zestawu648 zł (stan na marzec 2023)279 zł (stan na marzec 2023)

Sprawdź aktualną cenę – kup wiertarko-wkrętarkę Parkside w sklepie online Lidl.

Sprawdź aktualną cenę – kup wkrętarko-wiertarkę Ryobi na stronie producenta.

Zestaw Ryobi RDD18C-2C20SA32

  • akumulatorowa wiertarko-wkrętarka RYOBI ONE+ HP 18 V
  • 2x akumulator 2,0 Ah
  • ładowarka
  • zestaw wierteł (6 sztuk)
  • zestaw bitów (32 sztuki)
  • torba
Zestaw Ryobi: wkrętarka, dwa akumulatory, ładowarka, torba
Tak wygląda kompletny zestaw Ryobi RDD18C-2C20SA32

Cena zestawu: 1148,99 zł

Zestaw Parkside Performance (do samodzielnego skompletowania)

  • akumulatorowa wiertarko-wkrętarka PARKSIDE PABSP 20 Li C3 (279 zł)
  • 2 x akumulator 2.0 Ah (2 x 99 zł = 198 zł)
  • ładowarka (49,99 zł)
  • zestaw wierteł uniwersalnych 7 sztuk (44,99 zł)
  • zestaw wierteł do drewna 15 sztuk (29,99 zł)
  • zestaw bitów 37 sztuk (29,99 zł)
Wiertarko-wkrętarka Parkside Performance
Zestaw Parkside Performance PABSP 20 Li C3

Cena zestawu: 631,96 zł

Unboxing i ważenie zawodników

W czarnym narożniku ważący 1140 g bez akumulatora i prawie 1600 g ze źródłem zasilania, o napięciu 20 V, weteran zarówno sklepowych, jak i garażowych półek… No właśnie, marki Parkside chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż na dobre zadomowiła się w naszej świadomości dzięki licznym reklamom telewizyjnym. Poza tym, kto z nas nie zerkał na stoiska z akcesoriami dla majsterkowiczów, pchając wózek ze zgrzewką mleka, dziesięciopakiem papieru toaletowego i bagietkami wypiekanymi w piekarni w sercu Lidla?

Niemiecka sieć supermarketów co raz uaktualnia ofertę o kolejne nowości o chińskim rodowodzie, inspirowane rozwiązaniami technicznymi wprowadzonymi przez wiodących producentów elektronarzędzi. Do tradycji wielu z nich należy tzw. linia profesjonalna charakteryzująca się bardziej eleganckim designem i nieco lepszymi parametrami niż produkty ze standardowej serii.

Nie inaczej jest z prezentowanym przez nas Parkside’em, opatrzonym dumnym napisem „Performance”. Różnice całkiem jeszcze nowej serii w stosunku do znanych nam zielonych Parkside’ów są widoczne gołym okiem: mamy zmienioną gamę kolorystyczną z zielono-czarnej na czerwono-czarną. Mogą się one kojarzyć z markami Einhell oraz Black+Decker.

Wiertarka Parkside z serii Performance
Bezprzewodowa wiertarko-wkrętarka Parkside świeżo po unboxingu

 

Rzeczoną wiertarko-wkrętarkę o symbolu PABSP 20 Li C3 otrzymujemy w obszernej walizce o takich właśnie barwach. Strategia niemieckiej sieciówki zadziwia już w chwili kupowania sprzętu – gdyż nie mamy możliwości zakupu kompletnego zestawu, czyli elektronarzędzia, akumulatorów, ładowarki i akcesoriów w postaci bitów i wierteł, a wszystkie te elementy musimy zakupić osobno.

Tak też robimy, jednocześnie zastanawiając się, czy nie lepiej byłoby dla środowiska, gdyby producent oszczędził mu dodatkowego papieru i plastiku, pakując te wszystkie elementy do jednej walizki, tak jak to mają w zwyczaju inne firmy będące poniekąd dla Parkside’a technologiczną inspiracją.

Natomiast w limonkowym narożniku zawodnik o wadze piórkowej… tak, bo zaledwie 950 g bez baterii, a z baterią jedynie około 1400 g, o napięciu 18 V, mały przybysz z Kraju Kwitnącej Wiśni, o dużych ambicjach… i odwadze, gdyż staje w szranki z najczęściej wybieraną przez amatorów wiertarko-wkrętarką. Zanim przyjrzymy się temu śmiałkowi, dowiedzmy się trochę o jego rodowodzie.

Ryobi jest firmą wywodzącą się z Japonii i została założona jeszcze w latach czterdziestych minionego wieku. Wraz z kilkoma innymi markami, takimi jak Milwaukee, Hoover, VAX czy AEG należy do amerykańskiej grupy TTI, który zatrudnia blisko 47 tys. pracowników na całym świecie (stan na I połowę 2022 roku) i należy do czołowych graczy na rynku (poziom sprzedaży – 13,2 mld dolarów w 2021 roku). Już samo pokrewieństwo tych marek budzi nasze zaufanie, gdyż są to produkty o światowej renomie.

Na naszym rynku Ryobi działa od 1997 roku i prężnie rozwija swoją ofertę, włączając w to najnowsze produkty serii ONE+ korzystające z w pełni kompatybilnych akumulatorów Lithium+ o wielu pojemnościach. Ich rozpiętość zaczyna się już od 1,5 Ah, a kończy na gargantuicznych 9 Ah, wliczając to także warianty High Energy o zwiększonej wydajności.

Testowany przez nas zestaw obejmuje najmniejszą wiertarko-wkrętarkę dostępną w gamie, czyli model RDD18C, dwa akumulatory o pojemności 2,0 Ah każdy, ładowarkę, obszerny zestaw bitów i wierteł w plastikowej skrzyneczce. A to wszystko w eleganckiej torbie, ubarwionej podobnie jak sama wkrętarka i akcesoria, czyli w przyjemny dla oka i oryginalny limonkowy kolor połączony z czernią.

Wiertarko-wkrętarka akumulatorowa Ryobi, bateria, ładowarka i zestaw bitów
Wierkarko-wkrętarka bezprzewodowa Ryobi gotowa do pracy

 

Pierwsze wrażenia. Jakość wykonania i ergonomia wiertarko-wkrętarek

Konkurenci stoją już na ringu, ale jeszcze nie walczą. Dopiero się sobie przyglądają. Co my natomiast widzimy? Pierwsze, co się rzuca w oczy, to rozmiary. Wygląda na walkę Dawida z Goliatem, ale czy aby na pewno większa waga i gabaryty były w tym wypadku zaletą?

Ryobi jest lżejszy o 190 g w stanie „suchym”, a z baterią waży niewiele mniej od swojego rywala, co wbrew pozorom nie jest małą wartością i może pozytywnie rzutować na czas pracy. Innymi słowy, nasza ręka nie będzie tak bardzo obciążona, jak w przypadku Parkside’a. Po jakim czasie każda z wkrętarek zaczyna znacząco ciążyć, dowiesz się z dalszej części testu, w której zamiast hantli wykorzystujemy omawiane tu sprzęty.

Zmniejszone długość i wysokość przełożą się na łatwiejsze manewrowanie w ciasnych zakamarkach i trudnych warunkach. Nosząc elektronarzędzie np. w kaburze, mamy mniejszą szansę na zawadzenie nim o mijane w remontowej gorączce obiekty.

Profile obu wkrętarek są zgoła inne. Ryobi ma zrównoważone proporcje skupione wokół rękojeści, co sprawia, że urządzenie jest po prostu dobrze wyważone. Obrys górnej części zawierającej silnik, przekładnie i głowicę jest tylko minimalnie dłuższy w stosunku do dolnej części z baterią.

Inaczej jest w przypadku Parkside’a, gdyż tutaj już „nos” wkrętarki wystaje mocno poza linię czoła baterii, a ciężka i daleko wysunięta głowica sprawia, że narzędzie „nurkuje” do przodu, zmuszając rękę do większego wysiłku przy próbie utrzymania w pionie.

Jeśli już weźmiemy do ręki obydwu zawodników, to zarówno w jednym jak i w drugim przypadku odniesiemy wrażenie solidności, chociaż trzeba przyznać, że w urządzeniu niemieckiego producenta wynika to po części z wagi urządzenia. Sam wygląd Parkside’a PABSP 20 Li C3 należy uznać za schludny, ale zdecydowanie brakuje tu szczegółów, które mogłyby wyróżnić narzędzie w wirze pracy. Czarną wkrętarkę znacznie trudniej będzie dostrzec, gdy zostawimy ją w trawie, nie wspominając już o cieniu garażu w upalny letni dzień.

Tu duży plus dla Ryobi – jaskrawy kolor obudowy z łatwością pozwoli nam zidentyfikować nasze urządzenie pośród remontowej zawieruchy, a zwłaszcza w środowisku stolarskim, gdzie przypadkowo pozostawioną w otoczeniu desek wkrętarkę dostrzeżemy bez żadnego trudu.

Porównanie rozmiarów wkrętarek Ryobi i Parksite
Walizka Parkside jest wyraźnie większa, jednak nie przekłada się to na pojemność

Gdy już ją chwycimy, poczujemy przyjemnie wyprofilowaną rękojeść i kompaktowość narzędzia – jednak z zachowaniem efektu solidności, tym razem wynikającym z jakości tworzyw i dobrego projektu. Ogumowanie jaskrawej wkrętarki jest znacznie obszerniejsze. Zachodzi nawet na osłonę silnika – to newralgiczne miejsce. Bywa, że po uderzeniu w ten obszar pęka obudowa silnika, dyskwalifikując urządzenie z dalszej pracy. Dzięki takiemu zabezpieczeniu szansa na uszkodzenie motoru mocno maleje.

Którą wkrętarkę obsługuje się wygodniej?

Zarówno Parkside PABSP 20 Li C3 jak i Ryobi RDD18C dysponują uchwytami wiertarskimi o maksymalnej średnicy 13 mm, co jest już raczej standardem dla wiertarko-wkrętarek o wadze średniej, natomiast rzadko spotykanym w klasie kompaktowej tych urządzeń, gdzie jeszcze bywają otwory o średnicy zaledwie 10 mm. Zaskakuje to pozytywnie na korzyść japońskiego producenta.

Głowica Ryobi zaciska się z lekkim oporem i przyjemnym klikiem na włożonej końcówce, jej poluzowanie też nie stanowi trudu i tu nie można oprzeć się wrażeniu precyzji wykonania. U niemieckiego rywala z kolei czuć, że mamy do czynienia z topornym „kawałkiem żelastwa”. Trzeba użyć znacznie większej siły zarówno na zablokowanie końcówki, jak i jej zwolnienia.

Zadziwiająco dużo siły trzeba też użyć do… ustawienia momentu obrotowego. Pierścień sprzęgła chodzi bardzo punktowo, i przy każdej zmianie jego położenia słychać głośne klikanie, co zdaniem japońskiego producenta jest zupełnie zbyteczne. Dlatego też pierścień wkrętarki Ryobi chodzi gładko i przyjemnie. Da się? Oczywiście.

Przy tej okazji należy się ukłon w stronę „limonki” za 24 stopnie ustawienia momentu obrotowego, podczas gdy w lidlowskiej wkrętarce znajdziemy ich 21.

Przekładnia biegów

Obie prezentowane wiertarko-wkrętarki dysponują dwubiegową przekładnią, co też jest nieodzownym kanonem na rynku. Pierwszy bieg z większym momentem obrotowym służy do wkręcania śrub i wkrętów, natomiast dwójka to większe obroty niezbędne do wiercenia w drewnie i metalu.

Przełącznik ślizgowy do wyboru biegów znajdziemy w centrum górnej części obudowy wkrętarki. W przypadku Ryobi znowu mamy do czynienia z eleganckim klikiem, a mocno wystający listek przełącznika ułatwia wybór biegu.

A co u Parkside’a? Przełącznik minimalnie wystaje z obudowy, jest węższy i ciężej pracuje – zwłaszcza gdy wracamy do pierwszego biegu, czyli gdy pchamy listek do przodu. Po kilku przełączeniach kciuk boleje – karygodne!

Zmiana kierunku obrotów i blokada spustu

Kolejny przełącznik, który jest podstawowym wyposażeniem każdej wiertarko-wkrętarki, to wybierak kierunku obrotu głowicy z blokadą spustu w pozycji środkowej. Znajduje się nad spustem, w górnej części rękojeści i jest wciskany od strony, w którą chcemy, by głowica się obracała.

Parkside tym razem oszczędził nam wgniotów na palcach, stosując w miarę lekko chodzący przełącznik z wyprofilowaniem. Niestety, znów nie jest idealnie – skoki przełącznika są na tyle małe, że przypadkowe przeskoczenie na skrajną pozycję zamiast zablokowania urządzenia zdarzało nam się dość często.

W produkcie Ryobi filozofia przełączników została zachowana – wybór zmiany kierunku, a w tym blokady urządzenia w pozycji centralnej następuje intuicyjnie i bezomyłkowo, gdyż skok wybieraka jest na tyle duży, że na pewno zorientujemy się, jeśli wybierzemy złą pozycję.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na dodatkowy atut „Japończyka”, jakim jest zapalenie się diody pomocniczej przy wciśnięciu spustu w pozycji zablokowanej. Dzięki temu możemy sobie oświetlić przestrzeń roboczą lub nawet drogę w lesie bez niepotrzebnego bzyczenia, i tym samym zwiększonego zużycia akumulatora.

Oświetlenie obszaru roboczego

Co do samej diody – producenci obydwu testowanych narzędzi umiejscowili ją w górnej części stopy wkrętarki, co jest miejscem zdecydowanie bardziej ergonomicznym niż często spotykane oczko nad spustem, które można przez przypadek zasłonić palcem podczas pracy.

Choć miejsce montażu diody zdaje się podobne, to już same diody są zupełnie inne – ta firmy Parkside świeci punktowo, zostawiając słabą poświatę dookoła, a barwa światła jest zimna.

Natomiast dioda japońskiego rywala ma bardziej rozproszone światło o neutralnej barwie, lecz nadal na tyle mocne, by dobrze widzieć przestrzeń roboczą przed wkrętarką. Która wypada lepiej? To kwestia gustu, ale za zdecydowanie bardziej praktyczne uznaliśmy oświetlenie Ryobi, gdyż punkt, jaki oświetla Parkside, jest mały i nierównomierny.

Tak świeci sprzęt Ryobi…

Podświetlenie we wkrętarce Ryobi jest dość mocne, szerokie i rozproszone
Mocne, ale rozproszone światło doświetla spory obszar, ale nie razi w oczy
Podświetlanie w wiertarce Ryobi ma dość ciepłą barwę, która nie męczy oczu
Obszar roboczy jest dokładnie widoczny

A tak obszar roboczy doświetla wkrętarka Parkside.

Podświetlenie wierkarki Parkside
Światło jest chłodniejsze i ostrzejsze niż w przypadku sprzętu Ryobi
Punkt świetlny tworzony przez podświetlanie w wiertarce z Lidla
Punkt świetlny jest stosunkowo wąski, znaczny obszar pozostaje zacieniony

Praca spustu

Rzeczą kluczową w każdej wiertarko-wkrętarce jest praca spustu. Zakres wyboru prędkości za jego pośrednictwem wpływa na płynność naszej pracy z elektronarzędziem. Ale najpierw badanie organoleptyczne – jak to wygląda i jak palec na tym leży?

Otóż spust w Parksidzie jest dość spory, ponadto posiada gumowanie, co niestety nie rekompensuje kanciastego kształtu samego spustu, odczuwalnego przy każdorazowym nałożeniu palca.

Wiercenie w drewnie przy pomocy wiertarki Parkside
Wiertarka z Lidla ma spory, ale dość kanciasty spust
Wkrętarko-wiertarka Ryobi gotowa do pracy przy wkręcaniu
Wiertarka Ryobi ma bardziej zaokrąglony spust, reaktywny i płynny w działaniu

Ryobi ma nieco mniejszy spust, wykonany w pełni z plastiku, a gumowanie zastąpiono kilkoma poziomymi żłobieniami. Dodatkowo jest nieco zaokrąglony, co bardzo ułatwia zarówno przyłożenie palca do niego, jak i jego naciśnięcie. Siła, z jaką go naciskamy, jest równomierna na całej długości, aż do samego końca. Utrzymanie stabilnych obrotów w środkowej pozycji, czy nawet początkowej, nie stanowi żadnego wyzwania.

Ślizg spustu Ryobi jest przyjemny i gładki, czego nie można powiedzieć o spuście niemieckiego konkurenta, pod którym wyraźnie czujemy pracę taniej sprężyny, a wraz z głębokością jej wciskania musimy bardziej się starać. Co za tym idzie, trudniej jest wyczuć i utrzymać stałe obroty, o ile nie są to obroty maksymalne.

O co chodzi z tym silnikiem bezszczotkowym?

Zanim przejdziemy do odsłuchu pracy obu urządzeń, skupmy się przez chwilę na technologii, w jakiej zostały one wykonane. Zastosowano tu bowiem silniki bezszczotkowe – typ napędu, po który coraz chętniej sięgają producenci elektronarzędzi. Charakteryzuje się on ograniczeniem elementów ulegających eksploatacji (szczotek i komutatora) i zastąpieniu ich wirnikiem, który zużywa się dużo wolniej. Dzięki mniejszej liczbie części silnik jest lżejszy, pracuje ciszej oraz wolniej się nagrzewa, co przekłada się na wyższą sprawność urządzenia. Dodatkowym atutem jest możliwość zastosowania szczelniejszej obudowy, a co za tym idzie – trudniej o zanieczyszczenie elementów silnika.

Kultura pracy wiertarko-wkrętarki

Pracę silnika Ryobi można uznać za przyjemną (o ile czegoś takiego można oczekiwać od elektronarzędzia), wkrętarka nie piszczy i nie wyje ani na pierwszym, ani na drugim biegu. Właściwie to na obu biegach brzmi niemal identycznie.

Powołany do życia Parkside nie jest już tak miły. Na jedynce ma wyższy dźwięk niż Ryobi na dwójce, a drugi bieg czarnej wkrętarki może być po dłuższej chwili dokuczliwy, dodatkowo wydobywa się z niej nieprzyjemny zapach. Czy to są próby zastraszenia mniejszej, bardziej potulnej wkrętarki od Ryobi, a może to odruch obronny? Przekonamy się w teście praktycznym, ale zanim do niego przejdziemy, musimy jeszcze obejrzeć baterie.

Akumulatory do wkrętarek

Prezentowane wiertarko-wkrętarki zostały wyposażone w akumulatory litowo-jonowe o pojemności 2,0 Ah. Różnią się sposobem ich montażu – w Ryobi jest on pionowy, a w Parkside poziomy. Japoński producent skłonił się ku rozwiązaniom znanym choćby z dawnych wkrętarek Makity, czyli konektorowi w postaci pionowego słupka z trójstronnie osadzonymi płaskimi przyłączami. Wadą takiego rozwiązania jest, oczywiście, większy rozmiar samego modułu, gdyż konkurencja stosuje bardziej kompaktową, płaską obudowę. Jednak ta konstrukcja nie jest oczywiście pozbawiona zalet, o nie!

Za kluczową można uznać zabezpieczenie przed uszkodzeniem styków i zwarciem, gdyż przyłącza w tym wypadku są schowane głęboko w rękojeści, a co za tym idzie, chronione przed np. zalaniem. W dodatku przyłącza akumulatora są płaskie i nie wystają, więc mechaniczne uszkodzenie ich jest dużo trudniejsze niż u rywali. Zatrzaski zwalniające baterię w Ryobi są obustronne, a więc nieumyślne wduszenie ich jest wręcz niemożliwe.

Ładowanie akumulatora w systemie Ryobi ONE+
Czterostopniowy wskaźnik naładowania baterii
Ładowarka PARKSIDE X 20 V Team
Sprzęt Parkside ma trzystopniowy wskaźnik naładowania akumulatora

W przypadku Parkside’a zatrzask jest jeden i znajduje się z przodu, co może zakłócić naszą pracę wówczas, gdy niechcący przydusimy go i zwolnimy, zahaczając o jakiś wystający przedmiot.

Stan naładowania niemieckiego akumulatora sprawdzany jest za pomocą przycisku znajdującego się z boku modułu. Po jego wciśnięciu ukazuje się nam trójstopniowa skala naładowania o trzech kolorach. Diody gasną natychmiast po puszczeniu przycisku.

Bateria Ryobi posiada czterostopniową skalę naładowania, która jest umieszczona na jej przedzie. W przeciwieństwie do Parkside’a, tutaj raz naciskamy przycisk, a poziom naładowania wyświetla się nam wyraźnie jeszcze przez trzy sekundy od zwolnienia guzika. Nie trzeba chyba dodawać, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie.

Ładowarki elektronarzędzi Ryobi i Parkside

Ładowarki obydwu producentów są jak najbardziej typowymi urządzeniami, żadne fajerwerki. Zarówno Ryobi, jak i Parkside posiada dwie diody informujące nas o procesie ładowania i gotowości do pracy. Należy jednak zwrócić uwagę, że pomimo większych gabarytów i zewnętrznego zasilacza, urządzenie ładujące japońskiej marki ma bardziej foremny kształt, dzięki czemu po złożeniu razem z baterią stanowi element o proporcjach sześcianu, który zgrabnie mieści się w torbie. Ładowarkę z akumulatorem od Parkside’a musimy złożyć osobno w przewidziane na nie miejsca w walizce.

Ładowarki różnią się poborem mocy, co przekłada się na czas ładowania akumulatorów. Jak dokładniej? Sprawdziliśmy to w praktyce, ze stoperem w ręku. Rozstrzygnięcie wyścigu, którego metą jest w pełni naładowana bateria, dalej!

Przechowywanie i transport wiertarko-wkrętarek oraz akcesoriów

Torby i walizki na wkrętarki Parkside i Ryobi
Twardy case Parkside zapewnia ochronę przed uszkodzeniem w razie upadku
Porównanie pojemności walizki Parkside i torby Ryobi - do przechowywania wiertatko-wkrętarek
Torba od Ryobi mieści więcej, zajmując mniej miejsca

 

Zajmijmy się jeszcze opakowaniami, w jakich trafiły do nas testowane wiertarko-wkrętarki. Kupując urządzenie od Parkside’a (bez dołączonych akumulatorów, ładowarki i akcesoriów), wraz z nim dostaniemy plastikową skrzynię zamykaną na dwa zatrzaski. Przy pierwszym kontakcie z nią nie da się oprzeć wrażeniu kiepskiej jakości wykonania – powierzchnia przedstawionej skrzynki od nowości jest porysowana. Aż strach pomyśleć, jak będzie wyglądać po kilku „dżobach” na budowie. Jej wnętrze oferuje nam dodatkowo miejsce na:

  • ładowarkę,
  • dwa akumulatory (standardowa bateria 2,0 Ah zdaje się za mała, przez co stabilne jej umieszczenie wymaga wprawy),
  • etui z akcesoriami,
  • instrukcję obsługi.

Możemy więc zapomnieć o innych zastosowaniach opakowania, poza noszeniem wyżej wymienionych elementów.

Japoński producent postawił na inne rozwiązanie – elegancką materiałową torbę z dwiema rączkami, zamykaną na suwak. Bez przegródek, bez kieszeni. Czy to aby na pewno dobra alternatywa? Gdy zajrzymy do środka, to zauważymy, że zestaw od Ryobi mimo mnogości elementów mieści się w niej bez trudu. Całość zajmuje zdecydowanie mniejszą powierzchnię niż opakowanie oferowane przez konkurenta. Ponadto, prosta materiałowa torba w przeciwieństwie do plastikowej skrzynki pozwala nam na wykorzystanie jej w innych celach – chociażby na zakupach, w trakcie krótkiej przerwy w pracy.

Warto zwrócić uwagę na dołączony case na bity i wiertła – każdą sekcję można obrócić tak, by stała pionowo, co bardzo ułatwia wyciąganie akcesoriów. Brawo Ryobi!

 

Wnętrze case'u wiertarko-wkrętarki Parkside
Wnętrze case’u Parkside
Zestaw wkrętarko-wiertarka Ryobi z miękką torbą
Torba Ryobi jest miękka i pozbawiona przegródek
Zestaw bitów Ryobi
Bity do wkrętarki w kompaktowym etui jest dołączony do zestawu z elektronarzędziem Ryobi

 

 

Test nr 1. Wkręcanie wkrętów do drewna

Test wkrętarek Parkside i Ryobi
Ile wkrętów na jednym ładowaniu uda się wkręcić?

Pierwsze starcie naszych zawodników to „porównawczy standard” dla wkrętarek, czyli sprawność przy wkręcaniu w drewno bez uprzedniego nawiercania otworów. Do tego celu użyliśmy wkrętów 4 x 40 mm wkręcanych jeden przy drugim w suchą dębową kantówkę, co samo w sobie jest już niemałym wyzwaniem i dla wkrętarki, i dla wkrętów. Każda wkrętarka została uprzednio w pełni naładowana, a następnie zaopatrzona w bit PZ2 i zaprzęgnięta do roboty.

Wynikiem pierwszej potyczki jest zwycięstwo Ryobi, które mimo odrobinę wolniejszej pracy poradziło sobie z 250 wkrętami, zostawiając po sobie mniejsze zmęczenie ręki niż w przypadku cięższego Parkside’a, który poddał się przy zaledwie 211 wkrętach.

Test wkrętarki Ryobi. Wynik - 250 wkrętów na jednym ładowaniu
Wkrętarka Ryobi i jej 250 wkrętów na jednym ładowaniu
Test wkrętarki Parkside. Wynik - 211 wkrętów na jednym ładowaniu
Parkside wkręcił 211 wkrętów na jednym ładowaniu
Test wkrętarko-wiertarki Ryobi - wkręcanie wkrętów do drewna
Test wkrętarko-wiertarki Ryobi – wkręcanie wkrętów do drewna
Test wkrętarko-wiertarki Parkside - wkręcanie wkrętów do drewna
Test wkrętarko-wiertarki Parkside – wkręcanie wkrętów do drewna

Test 2. Wiercenie wiertłem łopatkowym 35 mm w drewnie dębowym

Test wiertarki Ryobi i Parkside - robienie otworów wiertłem łopatkowym
Wyzwanie dla każdej wiertarki – wiertło łopatkowe

Po wkręcaniu przyszedł czas na wiercenie. Użyliśmy do tego podobnego materiału, co w pierwszym teście, i żeby też nie było łatwo – postawiliśmy na najszersze wiertło łopatkowe, jakie było dostępne w lokalnym sklepie – 35mm. Nasi zawodnicy znów podładowani do pełna stanęli oko w oko w tej jakże wymagającej konkurencji.

Ku naszemu zdziwieniu, Ryobi dosłownie wciągnęło niemal na raz całą głębokość kantówki, zatrzymując się tylko pod koniec (wiertło zaklinowało się przy przebijaniu się na zewnątrz, co jest zjawiskiem zupełnie normalnym). Większy i w teorii silniejszy Parkside potrzebował aż ośmiu przystanków, co doskonale widać na dołączonym materiale video (Uwaga! Pracę wkrętarki Parkside nakręcono w zwolnionym tempie).

Test 3. Oczyszczanie starego drewna

Test wkrętarek Ryobi i Parkside - oczyszczanie drewna tarczą szlifierską
Do wkrętarki można podpinać wiele akcesoriów, np. tarcze szlifierskie

Nieoczywistym zastosowaniem wiertarko-wkrętarki jest użycie talerza szlifierskiego, co czyni nam doskonałą okazję do sprawdzenia stabilności, wyważenia i występowania tzw. bicia w porównywanych przez nas urządzeniach. Tym razem w ruch poszły dysk na rzep z papierem ściernym o gradacji 150 oraz stare deski sosnowe wymagające oszlifowania.

Pierwszy do pracy zabrał się Ryobi, który przy maksymalnych obrotach wykazywał bardzo dobrą stabilność, prowadził się lekko i dzięki ergonomicznemu uchwytowi nie męczył dłoni. Nie wystąpiło tu też zjawisko bicia, a więc wyważenie należy w tym wypadku jedynie pochwalić. Konkurent z niemieckiej sieciówki nie poradził sobie tak dobrze – był znacznie trudniejszy w opanowaniu, ponadto łatwo poddawał się biciu – ciężko było szlifować równomiernie, za sprawą środka ciężkości skupionego w głowicy. Waga bezpośrednio przekłada się na większe zmęczenie pracą.

Wyniki testu wkrętarko-wiertarek - drewno lepiej oczyścił sprzęt Ryobi
Różnice w jakości oczyszczenia powierzchni są widoczne gołym okiem

Test 4. Polerowanie wosku

Test wiertarko-wkrętarki - polerowanie wosku
Polerowanie to kolejne mniej typowe zastosowanie wkrętarki. Jak z tym zadaniem poradził sobie akumulatorowy sprzęt Ryobi?

Mając już wyekwipowany dysk szlifierski, nie omieszkaliśmy wypróbować polerki, gdyż wysokie obroty prezentowanych urządzeń pozwolą nam w razie potrzeby zastąpić elektronarzędzia przeznaczone do nadawania połysku. Tym razem na talerz trafiła owcza wełna, a obiektem wymagającym pielęgnacji stały się drzwi antycznej szafy uprzednio pokryte woskiem.

Obydwie wiertarko-wkrętarki poradziły sobie z powierzonym im zadaniem, gdzie w przypadku Parkside’a praca została wykonana odrobinę szybciej. Jednak z drugiej strony i tu dała o sobie znać większa waga urządzenia.

Test wiertarko-wkrętarki Ryobi - polerowanie wosku
Praca Ryobi była bardzo równomierna
Test wiertarko-wkrętarki Parkside- polerowanie wosku
Parkside jest mniej sterowny, ale pozwala szybciej osiągnąć wysoki połysk

Test 5. Którą wkrętarką popracujesz dłużej?

Aby ostatecznie sprawdzić, czy pozornie niewielka różnica ciężaru obydwu prezentowanych przez nas elektronarzędzi ma wpływ na długość pracy, postanowiliśmy dokonać bezkompromisowego testu wytrzymałości. Redaktor po owsiance i porannej kawie miał za zadanie wytrzymać z jak najdłużej wyciągniętą przed siebie ręką, dzierżąc w niej Ryobi, a 24 godziny później, po podobnym zestawie śniadaniowym, Parkside’a. Czas mierzyliśmy stoperem.

W przypadku lżejszego o prawie 200 g Ryobi wyniósł 1:48:01 minuty, natomiast opuszczenie ręki uzbrojonej w Parkside’a nastąpiło po upływie 1:27:37. Tak więc praca japońską wkrętarką w teorii może trwać blisko 15% dłużej niż cięższym konkurentem z Lidla.

Realny czas ładowania baterii. Ile ładuje się wiertarko-wkrętarka?

Obie ładowane baterie mają tę samą pojemność. Różnią się jednak ładowarki. Pobór mocy tej od Parkside’a wynosi 65 W, podczas gdy Ryobi – 60 W. Przekłada się to na nieco dłuższy czas ładowania.

Parkside: ok. 50 minut

Ryobi: ok. 60 minut

Wady i zalety wiertarko-wkrętarki Ryobi

ZaletyWady
+ stosunek wagi do wydajności– mniejsza moc
+ niewielkie gabaryty urządzenia i opakowania– dłuższy czas ładowania
+ ergonomia uchwytu i jakość przełączników 
+ czytelny wskaźnik stanu naładowania akumulatora 
+ bardzo dobre oświetlenie obszaru roboczego 
+ dołączone akcesoria bardzo dobrej jakości 
+ poręczne etui, które może mieć więcej zastosowań 

Wady i zalety wiertarko-wkrętarki Parkside

ZaletyWady
+ większa moc– waga i wyważenie urządzenia
+ krótszy czas ładowania– ergonomia, zwłaszcza przełączników
+ wyższe obroty– nieprzyjemny zapach przy pracy
 – mało praktyczne oświetlenie obszaru roboczego
 – brak gotowego zestawu (tylko do samodzielnego skompletowania)
 – krótszy czas pracy na akumulatorze o podobnej pojemności
 – kiepska jakość skrzyni transportowej, jej gabaryty i ograniczone zastosowanie

 

 

Podsumowanie

Dla kogo wkrętarka Ryobi, dla kogo Parkside?

Obydwa zaprezentowane przez nas urządzenia są kierowane do użytkownika lubiącego od czasu do czasu pomajsterkować w przydomowym garażu. Jednak naszym zdaniem wiertarko-wkrętarkę od Ryobi warto polecić także do użytku zawodowego, ponieważ dzięki komponentom lepszej jakości i ergonomii może być z powodzeniem stosowana w codziennej eksploatacji. Natomiast tańsze elektronarzędzie od Parkside za sprawą mniejszej wygody użytkowania polecamy osobom, które potrzebują urządzenia od czasu do czasu, zwłaszcza do drobnych przydomowych napraw.

TestRYOBIPARKSIDE
Test nr 1. Wkręcanie wkrętów do drewna250 wkrętów na jednym ładowaniu211 wkrętów na jednym ładowaniu

Test 2. Wiercenie wiertłem łopatkowym 35 mm w drewnie dębowym

1 przerwa w wierceniu8 przerw w wierceniu
Test 3. Oczyszczanie starego drewnaBrak bicia, świetne sterowanieTrudne sterowanie, mocne bicie urządzenia
Test 4. Polerowanie woskuSuper sterowanie, trochę wolniejsza pracaDobre sterowanie, trochę szybsza praca
Test 5. Którą wkrętarką popracujesz dłużej?Praca lżejszym o 200g RYOBI wyniosła 1:48:01 minutPraca cięższym Parksidem wyniosła 1:27:37

Oczami kobiety – która wkrętarka lepiej się sprawdzi w warsztacie miłośniczki majsterkowania?

Jeśli jesteś kobietą i uwielbiasz projekty DIY, wiertarko-wkrętarka powinna zagościć wśród Twoich narzędzi. Pozwoli Ci łatwo i szybko uporać się z trudniejszymi projektami, np. tworzyć własne meble.

Z mojej perspektywy w wyborze narzędzia do realizowania pasji kluczowe są:

  • rozmiar – niestety, elektronarzędzia są projektowane z myślą o męskich dłoniach – większych i silniejszych. Znalezienie wkrętarki, która pewnie leży w kobiecej dłoni, to połowa sukcesu!
  • masa sprzętu i ergonomia – zbyt ciężki albo nieporęczny zmienia przyjemność z DIY w męczarnię.
  • last but not least – estetyka! Jeśli masz zainteresowania związane z DIY, chcesz otaczać się pięknymi, najchętniej własnoręcznie wykonanymi przedmiotami. Wiertarko-wkrętarka również może być ładna. Miły dla oka sprzęt uprzyjemnia pracę i chce się po niego sięgać częściej.

Muszę przyznać, że pewniej czułam się, korzystając z wiertarko-wkrętarki Ryobi. Jej wyważenie sprawiało, że ręka wolniej się męczyła, głowica nie przeważała sprzętu do przodu, jak to miało miejsce w przypadku sprzętu od Parkside.

Z drugiej strony Parkside, mając dłuższy korpus, zapewnia wygodniejszy i stabilniejszy chwyt oburącz.

Pod względem estetyki dla mnie jednoznacznie wygrywa Ryobi. Wesoły kolor, estetyczna torba, harmonijne proporcje – to wszystko sprawia, że wiertarko-wkrętarka wyróżnia się na półce sklepowej i jest miła dla oka.

Nie można jednak pominąć kluczowych parametrów, a do takich zalicza się moc. Tej Parkside ma więcej, więc jeśli lubujesz się w bardziej wymagających pracach, postaw na produkt z Lidla. Do lżejszych zajęć z powodzeniem wykorzystasz wygodne limonkowe Ryobi.

Uwielbiam dwie rzeczy. Gotować i jeść. Moim ulubionym wnętrzem jest kuchnia, a ulubionym warzywem ziemniak. Zawodowo zajmuję się tworzeniem treści. Najchętniej o jedzeniu.
Przejdź do
Click outside to hide the comparison bar
Compare