Wolisz videorecenzję? Zobacz filmik, w którym testuję saturator SodaStream Art™!
Pierwsze wrażenia i zawartość zestawu
Saturator SodaStream Art™ już po otwarciu pudełka zrobił na mnie duże wrażenie eleganckim designem w stylu retro. Przyznam, że biała obudowa urządzenia naprawdę dobrze prezentuje się w mojej kuchni. Szczególnie ładnie na białej ścianie z cegły, gdzie ekspres do wody gazowanej otrzymał swoje stałe miejsce.
W zestawie, który otrzymałam do testów znalazło się wszystko, czego potrzeba na start:
- ekspres do wody gazowanej (mój jest kolorze białym ze srebrnymi akcentami na obudowie),
- różowy nabój CO2 z opatentowaną Technologią Quick Connect, czyli prostym i szybkim montażem cylindra do urządzenia. Co to oznacza w praktyce? Umieszczamy nabój w urządzeniu wygodnie bez tracenia czasu na jego wkręcanie,
- wielorazową butelkę SodaStream Fuse o pojemności 1 litra (czyli największą proponowaną przez producenta),
- przejrzystą, w dużej mierze ilustrowaną instrukcję obsługi.

Model Art. na tle innych saturatorów do wody SodaStream wyróżnia się przede wszystkim praktyczną dźwignią zamiast przycisków, co wydaje się funkcjonalnym i wygodnym rozwiązaniem. Ale czy tak jest w praktyce? Zanim to sprawdzę, porozmawiajmy jeszcze krótko o jego wyglądzie.
Design i jakość wykonania saturatora do wody gazowanej SodaStream Art™
Saturator SodaStream Art™ to coś więcej niż funkcjonalność. To także ozdoba kuchni. Urządzenie jest dostępne w aż sześciu wersjach kolorystycznych, co sprawia, że bez problemu wpasuje się w prawie każde wnętrze. Retro dźwignia to ciekawy element, który dodaje urządzeniu wyjątkowego charakteru. Bardzo podoba mi się ten detal. Dodatkowo saturator do wody gazowanej Art jest kompaktowy, o smukłej linii i nie wymaga podłączenia do prądu. Jako posiadaczka niewielkiej kuchni z ograniczoną ilością gniazdek elektrycznych całym sercem doceniam takie rozwiązanie. Biały model, który testowałam, jest wyjątkowo łatwy w utrzymaniu czystości i nie widać na nim kurzu ani odcisków palców.

Do zestawu została dołączona wielorazowa butelka Fuse wykonana z trwałego Tritanu. To materiał odporny na zarysowania, wysokie temperatury oraz wolny od szkodliwego BPA. Dodatkowo butelkę można spokojnie myć w zmywarce, co bardzo ułatwia życie przy jej codziennym użytkowaniu. Moim zdaniem butelka Fuse jest solidnie wykonana, potrafi znieść naprawdę wiele, nie odkształca się i póki co, nie zauważyłam na niej zarysowań.
Warto również pochwalić dołączony do butelki korek, który charakteryzuje się wyjątkową szczelnością. Dzięki niemu nagazowana woda zachowuje swoje bąbelki (w lodówce nawet przez kilka dni) i można ją bez obaw zabrać ze sobą na siłownię lub włożyć do torebki, nie martwiąc się o przypadkowe wylanie lub cieknięcie.

Jak działa SodaStream Art™?
Obsługa saturatora jest banalnie prosta. Nabój wypełniony dwutlenkiem węgla montuje się w kilka sekund, a to wszystko dzięki systemowi Quick Connect – koniec z męczącym wkręcaniem naboju! System ten pozwala na umieszczenie cylindra z gazem w urządzeniu bez siłowania się z jego wkręcaniem – szybko, a jednocześnie bezpiecznie. Cały proces przebiega naprawdę sprawnie i intuicyjnie.
Po napełnieniu butelki Fuse wodą (z instrukcji obsługi dowiedziałam się, że najlepiej napełniać ją wodą zimną, która zwiększa to efektywność gazowania), wystarczy umieścić ją w urządzeniu i kilkukrotnie opuścić dźwignię w zależności jak intensywnie chcemy mieć nagazowaną wodę. Ja preferuję mocno nagazowaną, więc pociągam dźwignię aż 5 razy. Jeśli chcesz nabąbelkować wodę na umiarkowanym poziomie to pociągnij dźwignię tylko 3 razy.


Z każdym pociągnięciem, przytrzymaj dźwignię w dół około sekundy. Sama dźwignia to wygodne rozwiązanie, które pozwala precyzyjnie kontrolować poziom nasycenia wody gazem. W porównaniu z innym modelem SodaStream, który miałam okazję sprawdzić w przeszłości, to rozwiązanie wydaje się znacznie bardziej przekonujące, ponieważ rzeczywiście zapewnia większą precyzję.
Test smakowy napojów gazowanych z SodaStream
W ekspresie do gazowania wody SodaStream Art™ możemy przygotować najzwyklejszą wodę z bąbelkami, ale jest tu również opcja dla miłośników smakowych napojów gazowanych.

Przetestowałam samą wodę gazowaną oraz wodę gazowaną z dodatkiem syropów SodaStream. Zasada dodawania syropów do wody z saturatora SodaStream jest jedna: syrop dodajemy dopiero po nagazowaniu wody!

Nie chcę zdradzać za wiele, ale muszę przyznać, że syropy dołączone do zestawu zdecydowanie przypadły mi do gustu:
- Syrop Marakuja (Passion Fruit): okazał się egzotycznie słodki mimo braku cukru. Po dodaniu go do wody gazowanej, cały napój nabiera intensywnie żółtego koloru. Pierwszy raz miałam styczność z syropem z marakui, ale polubiłam jego smak i z pewnością będę sięgać po niego częściej.
- Syrop Czarny bez (Elderflower): kwiatowy i orzeźwiający, idealny na lato.
- Syrop Pepsi: smakuje jak klasyczna, gotowa Pepsi butelkowana, szczególnie przy intensywnym gazowaniu. Polecam łączyć ten syrop z wodą nagazowaną pięcioma pociągnięciami dźwigni. Smak identyczny!
- Syrop Różowy Grejpfrut – łagodny, lekko kwaskowaty, mój faworyt!
- “czysta” woda gazowana – lubię wodę mocno gazowaną i taka też najbardziej smakuje mi z tego saturatora. Bąbelki są wyraziste w smaku, przyjemnie musują na języku i podniebieniu. Idealnie.
Jak się zapewne domyślasz, w moim pojedynku smaku bez wątpienia wygrywa syrop grejpfrutowy! Moim zdaniem jego smak jest odpowiednio wyważony, zaskakująco łagodny, z lekko wyczuwalną nutą grejpfruta. Idealnie pasuje do wody z bąbelkami. Sugerowana cena wyżej wymienionych syropów w sklepach to 24,99 zł (a w promocjach nawet taniej – warto śledzić!). Według ulotki syrop o pojemności 440 ml przy dozowaniu sugerowanej porcji na nakrętce powinien starczyć na jakieś 9l słodkiego napoju. To bardzo atrakcyjna oferta, bo w takim układzie (w tym napój taki jak Pepsi) smakowy napój wychodzi korzystniej niż zakup sklepowych produktów. Korzystniej dla Twojego portfela, a jednocześnie dla środowiska.

Aby sprawdzić możliwości połączonych sił saturatora i syropów, przygotowałam również jeden z bezalkoholowych drinków znalezionych na blogu SodaStream. Jako że uwielbiam testować nowości (co z pewnością już zauważyliście ;)), z entuzjazmem sięgnęłam po dostępne przepisy. Wybór padł na “Korzenny bezalkoholowy drink grapefruitowy z rozmarynem”. Oczywiście wodę gazowaną z syropem grejpfrutowym SodaStream potraktowałam tutaj jako bazę. Inspirowałam się przepisem, ale lekko go zmodyfikowałam pod swoje upodobania i dodałam jeszcze trochę słodkiego soku wiśniowego. Jak smakuje ten mocktail z bąbelkami?

Mocktail z syropem grejpfrutowym, kawałkami grejpfruta, opalanym rozmarynem, zmielonymi goździkami i wodą gazowaną smakuje orzeźwiająco, a przy tym aromatycznie. Słodko-gorzki grejpfrut z ziołowym akcentem rozmarynu i goździków to naprawdę ciekawe połączenie! Bąbelki są tu wyraziste i ładnie podbijają smak dodanego do mocktailu miąższu grejpfruta. Cieszę się, że dodałam jeszcze wiśniowy sok, ponieważ przełamał gorycz owocu. Mam wrażenie, że to mocktail, który idealnie wpisuje się w aktualną jesienno-zimową aurę za oknem. Pychota! Polecam wypróbować.
Werdykt dla testu smaku? Dzięki saturatorowi do wody SodaStream Art™ przygotowanie słodkiego napoju jest szybkie i przyjemne, a rezultaty dorównują smakiem napojom ze sklepu, a nawet je przewyższają.
Saturator SodaStream to troska o środowisko, ale też oszczędności
Saturator SodaStream to doskonały wybór dla tych, którzy chcą dbać o środowisko i oszczędzać pieniądze. Zaskoczę Cię, ale jeden nabój CO2 wystarcza na zrobienie nawet 60 litrów wody gazowanej (oczywiście wszystko zależy od preferowanego nagazowania wody oraz modelu urządzenia). To oznacza, że możesz wyeliminować z użycia aż 60 litrowych butelek lub 40 butelek o pojemności 1,5 litra. Im mniej jednorazowego plastiku w obiegu, tym lepiej dla naszej planety.
Dodatkowo, SodaStream pozwala znacznie zmniejszyć wydatki. Koszt cylindra z gazem CO2 aktualnie wynosi około 39,99 zł (w promocjach nawet mniej!), co sprawia, że przygotowanie 1 litra wody gazowanej kosztuje tylko 0,67 zł – to zdecydowanie taniej niż kupowanie jej w sklepie. SodaStream łączy więc troskę o planetę z widocznymi korzyściami finansowymi. W skali roku ta oszczędność robi wrażenie.
Poznaj zalety i wady SodaStream Art™
SodaStream Art™ to urządzenie, które ma wiele zalet. Elegancki design i łatwa obsługa sprawiają, że korzystanie z saturatora to czysta przyjemność. Biała obudowa jest solidnie wykonana i prosta w utrzymaniu czystości – dwa ruchy ściereczką i wygląda jak po odpakowaniu. Butelka Fuse jest wygodna, praktyczna, a korek bardzo szczelny – w sam raz, aby wrzucić ją do torby treningowej i zabrać na siłownię lub do pracy. Mając ją pod ręką zawsze pamiętam o piciu zalecanego minimum 2 litrów wody dziennie. Butelka jest wielorazowa, więc korzystając z niej codziennie przyczyniamy się do zmniejszenia zużycia jednorazowego plastiku. Aby korzystać z saturatora nie potrzeba prądu – urządzenie można postawić w dowolnym miejscu w kuchni. To duży plus dla osób ceniących mobilność i niezależność od gniazdka. Dodatkowo, szeroki wybór syropów smakowych od SodaStream pozwala cieszyć się nie tylko wodą gazowaną, ale także różnorodnymi słodkimi napojami w ulubionych, znanych ze sklepowych półek smakach. W mojej opinii, jednak największą zaletą tego modelu jest płynnie regulowana dźwignia, dzięki której możemy z precyzją kontrolować poziom nagazowania wody.

Odnośnie wad: uważam, że jest ich niewiele. SodaStream Art™ jest nieco droższy niż inne modele, za to wyróżnia się zachwycającym retro designem. Wymaga regularnej wymiany naboju CO2 (z resztą jak każdy saturator do wody), ale na szczęście wymiana cylindra z gazem z roku na rok staje się łatwiejsza. Wymiany możemy dokonać w Media Expert czy Empiku. Pełny nabój kosztuje aktualnie ok. 39,99 zł. Warto jednak mieć zapasowy (nowy kosztuje ok. 100 zł), który pozwoli nam użytkować saturator bez przerwy, nawet gdy jeden pójdzie na wymianę. Warto wziąć też pod uwagę zakup dodatkowej butelki (w tym zestawie jest tylko jedna), jeśli chcemy zabierać na wynos do pracy, szkoły, a inni domownicy chcieliby w tym czasie korzystać z urządzenia. To generuje dodatkowe koszty, choć zakup ten to kwestia bardzo indywidualna, zależna od osobistych potrzeb.
Podsumowanie – czy warto SodaStream Art™?
SodaStream Art™ to doskonałe połączenie funkcjonalności, stylu i ekologii. Cena na początku może wydawać się wysoka, ale z perspektywy długoterminowych oszczędności (mniej plastiku, brak kupowania gazowanej wody butelkowanej) jest to inwestycja, która szybko się zwraca. Jeśli szukasz prostego w obsłudze urządzenia, które nie tylko spełni Twoje oczekiwania smakowe, ale i pozwoli ograniczyć zużycie plastiku, ten saturator SodaStream to strzał w dziesiątkę.