Blender przenośny to jeden z tych gadżetów kuchennych, który potrafi realnie ułatwić życie codzienne – lekki, kompaktowy i zawsze gotowy do działania – w domu, w pracy, na siłowni czy w podróży. Jeśli zastanawiasz się nad wyborem blendera osobistego, to świetnie trafiłeś – porównuję dwa popularne modele blenderów bezprzewodowych: nutribullet Flex™ oraz Ninja Blast Max. Sprawdź, który z nich najlepiej wpisuje się w nowoczesny, aktywny styl życia.
Design i jakość wykonania
Na początek kilka słów o wyglądzie i jakości wykonania obydwu blenderów. Blender przenośny nutribullet Flex™ robi bardzo dobre pierwsze wrażenie – jest smukły, kompaktowy i wyróżnia się naprawdę fajnym designem. Dodatkowo dostępny jest aż w 6 wariantach kolorystycznych, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ostrza wykonane ze stali nierdzewnej oraz solidny, twardy plastik obudowy i kielicha świadczą o wysokiej jakości wykonania.
Ninja Blast Max również sprawia pozytywne wrażenie pod względem jakości i użytych materiałów, jednak jego estetyka już tak bardzo mnie nie urzekła – ma mniej opływowy kształt i jak na blender przenośny jest odrobinę zbyt szeroki i przez to mniej poręczny. Ogólnie sprawia wrażenie zminiaturyzowanego blendera kielichowego. Dostępny jest w 4 wariantach kolorystycznych, aczkolwiek wyglądają one trochę jak różne odcienie szarości.
Pojemność
Pojemność kubka blendera przenośnego nutribullet Flex™ to 590 ml, natomiast w Ninja Blast Max zmieści się 570 ml – różnica tak niewielka, że praktycznie niezauważalna, jednak na plus w blenderze marki nutribullet. Taka pojemność to naprawdę sporo, jak na blender przenośny – bez najmniejszych problemów pozwala na przygotowanie np. ciasta na naleśniki dla jednej osoby lub sporego koktajlu.
Wygoda użytkowania
Zarówno nutribullet Flex™ jak i Ninja Blast Max posiadają opcję odpięcia kubka od podstawy z silnikiem. Jest to bardzo wygodne, ponieważ minimalizuje ciężar, który musisz dźwigać.Znacznie ułatwia to również czyszczenie urządzeń, ponieważ wszystkie elementy (poza blokiem silnika, rzecz jasna) można po prostu włożyć do zmywarki, nie ryzykując uszkodzeniem sprzętu. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj zbiornik nutribullet Flex™, którego ostrze nie jest zintegrowane z kubkiem i można je łatwo odłączyć od reszty konstrukcji. W ten sposób wszystkie elementy zbiornika czyszczą się o wiele łatwiej i dokładniej. W przypadku Ninja Blast Max ostrze stanowi część zbiornika i nie jest to już tak wygodne.
Obydwa blendery są również wyposażone w ustniki, pozwalające na picie bezpośrednio z kubka oraz uchwyty do przenoszenia. Mimo to, pod tym względem lepiej działa nutribullet Flex™: ma nieco wygodniejszy, większy uchwyt, a kubek jest bardziej smukły i poręczny, przez co komfortowo się go trzyma w jednej dłoni. W blenderze Ninja Blast Max kubek jest trochę zbyt szeroki i przez to mniej poręczny, w związku z czym picie bezpośrednio z kielicha jest mniej komfortowe.
Funkcjonalność i jakość blendowania
Blender nutribullet Flex™ posiada jeden tryb pracy, który bez problemu radzi sobie z różnymi składnikami, w tym z kruszeniem lodu. Ninja również nie odstawał w tym teście i równie dobrze poradził sobie z kostkami lodu. Jeśli zaś chodzi o różne tryby pracy, to Ninja Blast Max posiada ich aż 3: blend, smoothie oraz crush, a każdy z nich uruchamia się osobnym przyciskiem. Nie zauważyłem jednak różnicy pomiędzy trybami blend oraz crush, a smoothie to po prostu tryb pulsacyjny, który w nutribullet Flex™ można bez problemu wywołać przyciskiem włączania.
Jeżeli zaś chodzi o efekty blendowania, to nutribullet Flex™ wypada bezbłędnie – zarówno smoothie jak i ciasto na naleśniki za każdym razem wychodziły idealnie gładkie i aksamitne, bez grudek. Ninja również sprawdził się bardzo dobrze w przygotowaniu ciasta na naleśniki oraz różnych koktajli. Pod względem jakości blendowania obydwa urządzenia są naprawdę bardzo dobre.
Ładowanie
Blender przenośny nutribullet Flex™ wyposażony został w uniwersalny port USB-C oraz kabel do ładowania, a naładowanie baterii do pełna zajmuje maksymalnie 2 godziny. Dodatkowo nutribullet Flex™ posiada 4-stopniowy LED-owy wskaźnik naładowania baterii, dzięki czemu zawsze wiesz na jakim poziomie jest aktualnie bateria.
W przypadku blendera Ninja Blast Max sprawa wygląda nieco inaczej – do zestawu dołączona jest specjalna, desygnowana ładowarka, co według mnie jest ogromną niedogodnością. Zabierając w podróż blender marki Ninja musisz więc koniecznie pamiętać o ładowarce, ponieważ nie doładujesz go kablem od innego sprzętu, nie podłączysz go również do ładowania w samochodzie czy innym miejscu bez dostępu do zwykłego gniazdka elektrycznego. W Blast Max nie znajdziesz również wskaźnika naładowania baterii – jedynym jej wyznacznikiem jest podświetlony na zielono przycisk włączania (w przypadku pełnej baterii), który zmienia się na czerwony, kiedy bateria jest już rozładowana. Ładowanie sprzętu do pełna zamyka się w 3 godzinach.
Bezpieczeństwo użytkowania
W kwestii bezpieczeństwa użytkowania, zarówno nutribullet jak i Ninja zastosowały mechanizmy chroniące przed przypadkowym włączeniem – w przypadku blendera nutribullet Flex™ pierwsze kliknięcie „wybudza” blender, a dopiero drugie włącza cykl, także nie trzeba martwić się, że urządzenie samo włączy się podczas przenoszenia. Ninja Blast Max działa podobnie – najpierw należy uruchomić blender przyciskiem włączania, a następnie wybrać jeden spośród trzech trybów, aby uruchomić cykl blendowania. Dodatkowo obydwa blendery wyposażone są w gumowe elementy w podstawie, dzięki czemu nie ślizgają się podczas pracy.
Cena
Choć zawsze staram się oceniać sprzęty przede wszystkim po jakości wykonania oraz funkcjonalności, to warta wzmianki może być również ich cena. Nutribullet Flex™ to blender, który na chwilę obecną kupisz za 299 zł, natomiast Ninja Blast Max kosztuje 379,99 zł – tak więc i tutaj po raz kolejny na plus wychodzi sprzęt marki nutribullet.
nutribullet Flex™ czy Ninja Blast Max – który blender wybrać?
Obydwa sprzęty dowożą obietnicę przenoszalności – oba mają rozsądnie zaprojektowane zamknięcia i uchwyty do przenoszenia i – przede wszystkim – odpinany blok silnika, co jest mega wygodne, ponieważ transportujesz sam kubek i całość jest o wiele wygodniejsza i lżejsza w transporcie.
Mimo to po przetestowaniu obydwu urządzeń i przeanalizowaniu najważniejszych parametrów: wygody użytkowania, mobilności oraz jakości wykonania, zwycięzcą zostaje blender bezprzewodowy nutribullet Flex™. To bardzo dobrze zaprojektowany solidny, poręczny i funkcjonalny blender przenośny. Używałem go nieco ponad 2 tygodnie i naprawdę trudno mi znaleźć jakąkolwiek wadę tego urządzenia. Jest lekki, poręczny i kompaktowy, a duża moc silnika pozwala na uzyskanie idealnie gładkiej i aksamitnej konsystencji przygotowywanych potraw.
Ninja Blast Max jest rozsądnym sprzętem, jednak w porównaniu z nutribullet Flex™ wypada po prostu gorzej. Przez szerokość kielicha jest znacznie mniej poręczny, a pasek do przenoszenia jest nieco za wąski. Dodatkowo zastosowanie specjalnej, desygnowanej ładowarki do tego modelu to jakaś pomyłka. Fakt ten sprawia, że zawsze musisz pamiętać o zabraniu ładowarki, ponieważ nie naładujesz blendera Ninja chociażby kablem od telefonu.
Kolejna rzeczą jest brak wskaźnika naładowania baterii w Ninja. Niby mała rzecz, ale sporadyczne sytuacje, gdy przygotowujesz sobie składniki, tylko po to, żeby nagle okazało się, że blender trzeba naładować (zwłaszcza gdy zacząłeś nakładać rzeczy do kubka – PRZED włączeniem blendera) mogą być frustrujące. To wszystko składa się na gorsze doświadczenia z blenderem marki Ninja.